W dzisiejszych czasach samochód jest nieodzowną częścią życia wielu z nas. Każdy, kto posiada własny samochód potrzebuje też miejsca parkingowego w pobliżu własnego bloku, na którym mógłby go zostawiać – jest to kwestia tak oczywista, że nie podlegająca żadnej dyskusji. Niestety coraz częściej deweloperzy nie udostępniają mieszkańcom swoich bloków miejsc parkingowych. Jedyną szansą na ich uzyskanie jest wniesienie stosownej opłaty. Niewielu lokatorów decyduje się na takie rozwiązanie.Taka sytuacja coraz mocniej nasila się w Krakowie.
Mając do wyboru płatne miejsce parkingowe pod blokiem lub miejsce na podziemnym parkingu i darmowe parkowanie na pobliskich uliczkach, większość mieszkańców bloków wybiera drugą opcję. Rezultat jest łatwy do przewidzenia : pobliskie uliczki są zapełnione samochodami, które w znacznym stopniu utrudniają poruszanie się po nich. Sytuacja ta nie ma łatwego rozwiązania.
Deweloperzy, którzy budują nowe osiedla zwykle mają do dyspozycji bardzo niewielkie działki. Nie ma na nich miejsca na parkingi na otwartym powietrzu. W związku z tym powstają podziemne parkingi, często składające się z wielu kondygnacji. Ich wybudowanie nie jest tanie, nic więc dziwnego, że deweloperzy starają się odsprzedać je jak najdrożej.
Niestety brakuje chętnych do ich zakupu. Sytuacji nie ratują też przepisy prawa. Żadna ustawa ani rozporządzenie nie mówią o tym, ile bezpłatnych i płatnych miejsc parkingowych powinno przypadać na jedno mieszkanie. A budujący w Krakowie deweloperze skutecznie wykorzystują brak przepisów i nie tworzą odpowiedniej ilości miejsc parkingowych.
Rozsądek podpowiada, że w dzisiejszych czasach na jedno mieszkanie powinny przypadać co najmniej dwa miejsca parkingowe. Tymczasem na wielu osiedlach powstają parkingi zaledwie na kilkadziesiąt miejsc, które nie zaspokajają potrzeb ich mieszkańców. Dopóki Kraków nie znajdzie rozsądnego wyjścia z tej sytuacji, jego ulice wciąż będą zatłoczone, a miasto pozostanie sparaliżowane.